Hej !
Ogromnie Was przepraszam że tak długo nie pisałam ale w tym czasie nie miałam zbyt wiele czasu na bloga , było dużo nauki , po 3-4 sprawdziany w tygodniu plus kartkówki -,- W piątek był tzw. "Dzień Mony " czyli najpierw wizyta u weterynarza na szczepieniu i kontroli ( na szczęście prócz problemowej nadwagi wszystko z Muńką dobrze :)), później kąpiel ( była tak wyjątkowo grzeczna że myślałam że na wpół nie żyje ) a potem już nam się nie chciało jej odwozić więc została na noc . Około 1.00 jakaś zagubiona młodzież wracająca z melanżu włóczyła się po osiedlu, biedna Monia nie widząc że to nie Saczyn i tu nie wolno szczekać na każdego i na wszystko stała pod drzwiami i darła się na całą okolicę, musiałam zamknąć małą w pokoju co i tak skończyło się tym że spała ze mną w łóżku :))) Rano tata odwiózł ją do domu , podobno wybiegła z samochodu jak opętana, najwyraźniej jedna noc poza domem jest dla niej jak wieczność ; )
W sobotę znów nie miałam zbytnio czasu a w niedzielę jak napisałam post i chciałam go dodać to kliknęłam nie tą ikonkę i wszystko mi zniknęło, grrrrr.... Stwierdziłam więc że za pisanie postu wezmę się w długi weekend, w tej chwili jest jednak 02.16 w nocy z Wszystkich Świętych ( mam nadzieję że pamiętaliście o wszystkich tych, których nie ma już z nami [ * ] ) na Zaduszki , ale jakikolwiek byłby to dzień jest zbyt późno na pisanie długiego postu o "zakonserwowaniu " naszych futrzaków przed mroźną zimą, mam nadzieję że wybaczycie iż owy post dokończę jutro z samego rana.
DOBREJ NOCY SIERŚCIUCHY ♥

